Umów wizytę

Złość jest jedną z podstawowych emocji jakie towarzyszą nam w życiu codziennym. Jest emocją zupełnie normalną, a jednak przez wielu uznawaną za trudną i niewygodną. O tyle, o ile jeszcze dzieciom dajemy przyzwolenie na to by się złościły, o tyle od rodziców wymagamy opanowania, bo przecież dorosły powinien potrafić kontrolować swoje emocje.

 

Szukając zdjęcia do tego artykułu, które zilustrowałoby to, o czym będę pisać zauważyłam bardzo interesującą rzecz. Internet wypełniony jest fotografiami szczęśliwych, szeroko uśmiechających się matek i ojców, trzymających w ramionach swoje dzieci. Ale już znalezienie w sieci zdjęcia przedstawiającego zdenerwowanego rodzica nie jest tak łatwe, jak mogłoby się wydawać. O czym to świadczy? Przede wszystkim o tym, że w kulturze masowej rodzic przedstawiany jest jako wiecznie szczęśliwa postać, zapatrzona w swoje idealnie grzeczne dziecko, na które nigdy się nie denerwuje. O tym że rzeczywistość jest zupełnie inna nie muszę chyba nikogo przekonywać ;)

 

Mimo, że sama jestem mamą zaledwie od kilku tygodni zdarzyło mi się już zezłościć na swoje dziecko. I wiecie co jeszcze do niedawna myślałam? Byłam przekonana, że ze mną jest coś nie tak. Bo skoro czuję złość na własne maleńkie dziecko, to chyba nie nadaję się na matkę. Dopiero gdy zaczęłam rozmawiać z innymi matkami i czytać artykuły na ten temat zrozumiałam, że jest to coś zupełnie normalnego, tylko że głośno się o tym nie mówi...

 

Jak więc radzić sobie z emocjami w momencie gdy dosłownie kipimy ze złości? Możemy zastosować elementy treningu kontroli złości. (Dziękuję losowi za to, że zanim zostałam matką trafiłam na szkolenie Treningu Zastępowania Agresji, gdzie jednym z modułów był właśnie trening kontroli złości, bez tej wiedzy z pewnością byłoby mi o wiele ciężej zapanować nad sobą)

 

Radzenie sobie z własną złością nie należy do najprostszych zadań. Ważne jest, abyśmy umieli rozpoznawać sygnały docierające do nas z ciała, informujące o tym, że zaczynamy się złościć. Sygnały te to m.in. drżenie rąk, pocenie się rąk, przyspieszone bicie serca, nogi "jak z waty", uczucie ucisku w klatce piersiowej, uczucie gorąca, ścisk w żołądku i inne. Każdy z nas ma szereg takich fizycznych objawów, dzięki którym wie, że za chwilę zaleje go fala złości. Jeśli nauczymy się rozpoznawać te objawy, będziemy mogli się "zatrzymać" zanim nastąpi "wybuch" emocji.

 

Kiedy już uda nam się "zatrzymać" możemy zastosować jedną z metod, która pomoże nam odzyskać nad sobą kontrolę. Może być to np. wysiłek fizyczny, głębokie oddychanie, liczenie wstecz, przyjemne wyobrażenia, zrobienie kroku w tył, zerwanie kontaktu wzrokowego czy wyjście na chwilę z pomieszczenia.

Gdy nieco się opanujemy, starajmy się uspokoić własne myśli, pomyśleć o konsekwencjach krótko- i długoterminowych, mówiąc sobie np.  "Nie dam się sprowokować", "Jestem w stanie poradzić sobie z tą sytuacją", "Jeśli nie zapanuję nad złością, będę mieć kłopoty".

 

Jest to najprostsza i najbardziej skuteczna metoda kontrolowania własnej złości. Oczywiście aby ją w pełni opanować i stosować w życiu codziennym potrzebujemy czasu i ćwiczenia, ale z własnego doświadczenia wiem, że jest to jak najbardziej możliwe do zrealizowania.

 

A Wy w jaki sposób radzicie sobie ze złością (nie tylko na dzieci, ale też w różnych sytuacjach życia codziennego)?

 

 

Jak radzić sobie ze złością na dziecko

03 kwietnia 2019